|
Witam i za nim włączysz "Play" Drogi Użytkowniku przeczytaj troszkę o mnie.
Jestem starej daty grajkiem. Nie piszę muzykiem, żeby ktoś nie poczuł się urażony. Po dwudzistu latach przerwy staram się jeszcze coś pobrzdąkać. Nagrywam na mikrofonie, który był dodatkiem do jakiejś gazety i na 35 letnim pudle,które jest po regeneracji u lutnika (ze względu na sentyment). Używam programu Audacity. Porównuje mnie się w komentarzach do Boba Dylana, którego w ogóle nie słuchałem i do Dżem'u (ukłon w stronę Panów). Dżem - może, bo nie ma chyba "pudlisty", który ich nie słuchał. Ich akordy również wystarczają mi do robienia kawałków. Dodam jeszcze, że dzisiaj kawałki Dżemu, to tak jak kiedyś Animalsi i "Dom wschodzącego słońca". Również jazzowy wirtuoz gitary porównuje moje kawałki do pieśni pielgrzymkowych i sakralnych. Cieszy mnie to, bo tylko w takich kawałkach czuć serce, duszę, miłość i wnętrze. Jestem miłośnikiem analogu, a nie jedynek i zerówek. Próbuję robić muzykę, którą potrafię zabrać ze sobą i niezależnie od środowiska czy otoczenia ją zagrać nie korzystając z prądu. Meble należy używać, a nie mieć je na pokaz dla przybyszy. Nie uważam się za nie wiadomo kogo, a już najmniej za jakiegoś wirtuoza. To co robię to jestem ja. Nie wzoruję się i nie wzorowałem się na nikim. Moim ulubionym wokalistą jest Jon Anderson (Yes) i uwielbiam właśnie ich kawałki na pudle, których nawet nie podejmuję się zagrać. Teraz decyzja należy do Ciebie użytkowniku czy wciśniesz "Play" czy krzyżyk w prawym górnym rogu.
|