Kiedy kładłem się spać jeszcze nie przypuszczałem jakie widowisko przygotowała matka natura. Wcześnie rano obudziły nas mocne grzmoty dochodzące od zatoki. Mimo, że byłem jeszcze zaspany postanowiłem spróbować zapolować na nowe kadry błyskawic. Burza nadchodziła od strony morza i raz po raz trafiała w słoną morską wodę, a potworne grzmoty odbijały się od pobliskich gór zwielokrotnionym echem. Czarnogóra 2005. (
więcej)